gohome en
Cycling-Recycling
tytul: EkoWalentynki 2015tytul: Nie strzelam w Sylwestra!tytul: Ropa, the endtytul: Ropa, trzecia odsłonatytul: Co z tą ropą?tytul: Recykling zakwitł w Bielsko Białejtytul: Kartoniki do recyklingu, nie do śmieci!tytul: EkoWalentynki
min
PRZECZYTAJ

Co z tą ropą? cd

Zanim przyjrzymy się dalszym perspektywom wydobycia ropy na świecie, przyjrzyjmy się trendom z ostatnich 20 lat. (...)

Źródło: www.ziemianarozdrozu.pl

Część 2. I co dalej z wydobyciem?

Zanim przyjrzymy się dalszym perspektywom wydobycia ropy na świecie, przyjrzyjmy się trendom z ostatnich 20 lat. Będziemy tu mówili właściwie nie o wydobyciu ropy, lecz produkcji paliw ciekłych, bo do ropy coraz częściej dolicza się ciekłe frakcje gazu ziemnego, biopaliwa i in.). Wydobycie ropy podzielimy przy tym na wydobycie w USA i pozostałych krajach. Co więc widzimy?

Ilustracja 1 Prognoza zmian wydobycia ropy do 2040 roku. Świat w coraz większym stopniu ma polegać na ropie z Bliskiego Wschodu. Warto zauważyć, że poza Brazylią i Bliskim Wschodem, IEA prognozuje światowy szczyt wydobycia w 2019 roku. Źródło.

Do 2005 roku wydobycie ropy (i produkcja paliw ciekłych) rosły, dzięki czemu rynek był dobrze zaopatrzony, ceny ropy niskie, a wzrost gospodarki światowej dynamiczny. Jednak już od dekady światowe wydobycie ropy (poza USA), pomimo szybko rosnących nakładów, nie rośnie. Gdyby nie „rewolucja łupkowa” w USA, która pozwoliła sięgnąć po ropę w dotychczas niedostępnych złożach, światowe wydobycie ropy byłoby takie jak dekadę temu. Potrzebujemy paliw ciekłych, więc wydobycie ropy sztukujemy innymi paliwami ciekłymi. Co będzie dalej?

To, jak ukształtuje się przyszłe wydobycie ropy, jest kwestią zażartych dyskusji. Można spotkać pesymistyczne prognozy, mówiące o rychłym spadku wydobycia; są też prognozy optymistyczne, przewidujące dalszy jego wzrost i całe spektrum prognoz pośrednich.

„Złotym standardem” prognoz energetycznych są doroczne raporty Międzynarodowej Agencji Energii (IEA – International Energy Agency), założonej w czasach kryzysu naftowego w 1974 roku przez kraje OECD – bogate kraje, będące największymi importerami ropy. Zada¬niem IEA jest zapobieganie przerwom w dostawach ropy naftowej i dostarczanie informacji o statystykach dotyczących międzynarodowego rynku ropy i innych sektorów energetycznych. Cytat, którym rozpoczęliśmy książkę, pochodzi właśnie ze „Przeglądu sytuacji energetycznej świata” (World Energy Outlook, WEO) z 2008 roku. W raporcie z 2014 roku IEA stwierdza, że możliwy jest wzrost wydobycia ropy do 2040 roku do poziomu 104 mln baryłek dziennie.

Ilustracja 2 Prognoza zmian wydobycia ropy do 2040 roku. Świat w coraz większym stopniu ma polegać na ropie z Bliskiego Wschodu. Warto zauważyć, że poza Brazylią i Bliskim Wschodem, IEA prognozuje światowy szczyt wydobycia w 2019 roku. Źródło.

Wg IEA łączne wydobycie ropy we wszystkich krajach poza USA, Kanadą, Brazylią i państwami Bliskiego Wschodu osiąga szczyt wydobycia w 2018 roku. Wydobycie ropy łupkowej w USA również osiąga szczyt i zaczyna spadać. Wzrost wydobycia ma pochodzić z Kanady (około 3 mln b/d), Brazylii (3,5 mln b/d), a przede wszystkim z krajów Bliskiego Wschodu.

Możliwość wzrostu wydobycia z brazylijskich złóż głębinowych jest powszechnie podawana w wątpliwość. Brazylijski Petrobras ma poważne trudności z wydobyciem, do zbilansowania przepływów pieniężnych potrzebuje cen ropy powyżej 150 dolarów za baryłkę, a prognozy OPEC dla Brazylii mówią nie o eksplozji wydobycia ropy, lecz jego stagnacji. Możliwość przyszłego wzrostu wydobycia ropy zależy więc od krajów Bliskiego Wschodu, a więc szczególnie od stabilności geopolitycznej regionu oraz jego determinacji do zwiększania wydobycia ropy. Nie powinno dziwić, że swoją prognozę wzrostu wydobycia IEA opatruje szeregiem warunków:

Krótkoterminowy obraz dobrze zaopatrzonego rynku ropy naftowej nie powinien przysłaniać stojących przed nim wyzwań, w obliczu rosnącej zależności od stosunkowo niewielkiej liczbie producentów. (…) Aby sprostać prognozowanemu popytowi, konieczne będą inwestycje rzędu 900 miliardów dolarów rocznie w latach 2030-tych w rozwój projektów związanych z wydobyciem ropy i gazu. Pozostaje jednak wiele niepewności czy inwestycje będą realizowane, w szczególności gdy w Stanach Zjednoczonych wydobycie ropy łupkowej ustabilizuje się na początku lat 2020-tych, a następnie ich całkowita produkcja zacznie spadać. Złożoność i kapitałochłonność rozwoju brazylijskich złóż głębinowych, trudności w powtórzeniu doświadczeń Stanów Zjednoczonych z ropą łupkową poza Ameryką Północną, niejasne perspektywy wzrostu wydobycia z kanadyjskich piasków roponośnych, sankcje ograniczające dostęp Rosji do technologii i rynków kapitałowych oraz przede wszystkim wyzwania polityczne i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa w Iraku, to wszystko może przyczynić się do ograniczenia inwestycji poniżej wymaganego poziomu. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wzbudza szczególne obawy, biorąc pod uwagę stale rosnące uzależnienie od zwiększenia produkcji ropy naftowej w tym regionie.”

IEA stwierdza więc, że jeśli wszystkie ryzyka „rozejdą się po kościach”, uda się znaleźć blisko bilion dolarów rocznie i prognozę uda się zrealizować, to wydobycie ropy będzie rosnąć w żółwim tempie 0,5% rocznie.

Przyjrzyjmy się jednej z ekstremalnie optymistycznych prognoz, pochodzącej ze źródła zainteresowanego przedstawianiem różowych perspektyw swojego biznesu: koncernu ExxonMobil.

Ilustracja 3 Zmiany w wydobyciu/produkcji paliw ciekłych w okresie 2000-2040 wg prognozy ExxonMobil, dodana linia pokazuje stan na rok 2013. „Perspektywy dla Energii: spojrzenie do roku 2040”.

Tym razem patrzymy nie przez pryzmat miejsca wydobycia ale kategorii ropy. Warto zauważyć, że zgodnie z definicją podaną przez ExxonMobil, szczyt wydobycia ropy konwencjonalnej (+kondensatu, czyli lekkich węglowodorów wydostających się z odwiertu w formie gazowej i później skraplanych) miał miejsce już kilka lat temu. Nawet doliczenie wydobycia ropy głębokowodnej i piasków roponośnych pokazuje stagnację na trwającym już od blisko dekady plateau.

Dlaczego wydobycie ropy konwencjonalnej nie rośnie, skoro słyszymy o nowych szybach w Iraku, Kazachstanie, Brazylii czy Zatoce Meksykańskiej? Dzieje się tak, ponieważ spada wydobycie z eksploatowanych od dawna złóż, w których ropa wyczerpuje się i które w związku z tym sukcesywnie zamykamy – za przykład mogą służyć złoża na Morzu Północnym, wydobycie z których gwałtownie spada (o czym za chwilę). W związku z wyczerpywaniem się złóż w ciągu 6-7 lat tracimy łączne wydobycie Rosji i Arabii Saudyjskiej, aby więc choćby utrzymać wydobycie na tym samym poziomie, to w ciągu 6-7 lat musimy uruchomić nową „Rosję i Arabię Saudyjską” – a są to coraz droższe i trudniejsze w eksploatacji złoża.

Wzrost wydobycia pochodzi z ropy łupkowej, biopaliw, ciekłych frakcji gazu ziemnego NGL (propan, butan), piasków roponośnych i złóż głębokowodnych.

Ropa z formacji łupkowych w USA, udostępniona dzięki szybom poziomym i szczelinowaniu hydraulicznemu która pozwoliła na wzrost światowego wydobycia ropy, jest jednak droga i cierpi na problemy szybkiego spadku wydobycia z poszczególnych odwiertów – o około 80-90% w ciągu trzech pierwszych lat wydobycia. Nawet według prognozy ExxonMobil ropa łupkowa pozostaje więc źródłem marginalnym, stanowiąc jedynie uzupełnienie wydobycia, a nie podstawę długoterminowego zaspokojenia światowego zapotrzebowania na ropę. Według organizacji monitorujących rynek ropy, w tym Międzynarodowej Agencji Energii i Departamentu Energii USA szczyt wydobycia ropy łupkowej w USA nastąpi jeszcze w tej dekadzie, a być może już w przeciągu 3-5 lat – zaledwie w kilka tygodni po przedstawieniu swojego Dorocznego Przeglądu Energii na wiosnę 2014 roku amerykański Departament Energii praktycznie skreślił z rezerw kalifornijskie złoże ropy łupkowej Monterey Shale, mające zawierać 2/3 całości amerykańskich rezerw ropy łupkowej, uzasadniając to zbyt trudnymi warunkami geologicznymi.

Amerykańska rewolucja łupkowa będzie też bardzo trudna do replikacji gdziekolwiek indziej na świecie, choć złoża ropy łupkowej są też w Chinach, Argentynie, Meksyku, Kanadzie, Australii czy Francji. Mało gdzie są tak dobre warunki geologiczne złóż w USA i tak dobre ich rozpoznanie. Ponadto w żadnym innym kraju nie ma tak dobrej infrastruktury wydobywczej (ponad połowa wiertnic na świecie znajduje się w USA) ani przeszkolonych pracowników, a przepisy ochrony środowiska w USA są wyjątkowo liberalne, co służy szybkiemu i taniemu wydobyciu. Dogodne są też warunki geograficzne – zaludnienie na terenach Montany, Dakoty Północnej czy Wyoming to średnio 2-3 osoby na kilometr kwadratowy (z czego większość w miastach), więc odwierty odbywają się na prawie bezludnych terenach, co biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia (do połowy lat 30 do wydobycia ropy łupkowej w USA trzeba będzie wykonać blisko 220 000 odwiertów, a z gazem łupkowym łącznie 630 000). Trudno wyobrazić to sobie na przykład w gęsto zaludnionych terenach Europy.

Biopaliwa (szczególnie produkowane z upraw w klimacie umiarkowanym, jak amerykański etanol), choć ich ilość mierzy się już w milionach baryłek rocznie i ładnie wyglądają na wykresie, mają EROEI niewiele wyższe od 1, co oznacza, że w ich wyprodukowanie wkładamy prawie tyle samo energii, ile pozyskujemy z ich spalania – wszystko kosztem zmniejszania ilości żywności, zajmowania terenów pod monokultury, erozji gleby i obciążaniem środowiska pestycydami. W klimacie tropikalnym (Brazylia, Indonezja, …) biopaliwa mają wyższe EROEI (z trzciny cukrowej nawet rzędu 8), ale wielokrotny wzrost ich produkcji prowadziłby do wycinki lasów deszczowych na masową skalę, utraty ekosystemów, wymierania gatunków i emisji dwutlenku węgla z niszczonych obszarów leśnych i torfowisk. Potencjalnie obiecujące biopaliwa 2 i 3 generacji, bazujące na biomasie nie stanowiącej konkurencji dla produkcji jedzenia, wciąż są zbyt drogie i nie są stosowane na szeroką skalę.

Ciekłe frakcje gazu ziemnego liczone w baryłkach wyglądają nieźle, ale trzeba pamiętać, że baryłka NGL ma w sobie jedynie 70% energii baryłki ropy. Im większą więc część wydobycia stanowi więc NGL, tym mniej użytecznej energii mamy do dyspozycji.

To ostatnie dotyczy też konwencjonalnych złóż ropy, odwiertów głębokowodnych i piasków roponośnych – im więcej energii/zasobów musimy wkładać w poszukiwania i wydobycie, tym mniej mamy użytecznej energii „na wyjściu”. Są to też coraz trudniejsze w wydobyciu zasoby.

W miarę, jak wyczerpują się wielkie pola naftowe, trzeba sięgać po coraz mniejsze, które szybko wypompowujemy. Szacunki ExxonMobil, mówiące o stabilizacji wydobycia ropy konwencjonalnej na poziomie trochę ponad 60 mbd są bardzo optymistyczne (ale biorąc pod uwagę, kto to mówi, można zrozumieć to stanowisko).

Trudności są też widoczne przy próbach uruchamiania wydobycia z pól głębokowodnych, czego przykładem były wspomniane problemy Brazylii. Chociaż więc ten rodzaj zasobów przyciąga coraz więcej inwestorów (w Zatoce Meksykańskiej do 2015 roku przewiduje się uruchomienie 60 szybów głębokowodnych), ExxonMobil również nie przewiduje tu rewolucji. Prognoza ExxonMobil nie uwzględnia też potencjalnej destabilizacji sytuacji w krajach Bliskiego Wschodu, Nigerii, Wenezueli i innych ważnych dla wydobycia ropy rejonach zapalnych.

Tak więc, w sumie wciąż zwiększamy wydobycie i, jak uważa Exxon, będziemy w stanie jeszcze jakiś czas to robić. Jeśli nam się uda zrealizować prognozę ExxonMobil, to owszem, wydobycie będzie rosło, ale w tempie zaledwie 0,8% rocznie. Jeśli uwzględnimy niższą ilość energii w każdej baryłce NGL, niskie EROEI biopaliw oraz pochłanianie coraz większej części energii przez sam przemysł wydobywczy, bliższe rzeczywistości będzie stwierdzenie o stagnacji podaży.

Źródło: www.ziemianarozdrozu.pl